Moje ciuchy niczym karma bądź bumerang - wracają :D
Trochę z babskiego życia :) Mam całe tony ciuchów zalegających w piwnicy, które czekają na lepsze czasy - a może schudnę, a może styl zmienię, a może mi się jeszcze przyda... I tak leżą i leżą... i jak tak raz na jakiś czas odkurzę tę pudła, czuję się wtedy jakbym na zakupach była X) Okazuje się, że stęskniłam się za jakimiś rzeczami, albo nagle idealnie pasują i voila! nie trzeba kupować nowych ;)
Ostatni kadr jest przesłodki! ^u^
OdpowiedzUsuńTeż mam tony ciuchów, których nie noszę, ale ja akurat częściej je przerabiam na nowe c: *przerabianie starych ciuchów, +50 do hipsterstwa* :D
OdpowiedzUsuńTaa, też mam taki karton z podpisem "Ciuchy do przerobienia", z ambicją podrasowania ich jakoś, to wtedy będę nosić. Tu coś doszyć, tu dodać agrafkę, tu skrócić... A i tak leżą i czekają :o Ten brak motywacji T^T
UsuńSzybka jesteś. To miało miejsce dzisiaj, spodziewałam się, że narysujesz to za jakiś tydzień, albo dalej w czas :P
OdpowiedzUsuńWidzisz, Ty moja inspiracjo ^ ^ trzeba kuć wenę póki gorąca
UsuńBuuuuu :< A u mojej dziewoi się tak nie da, bo piwnicy nie ma, a w mieszkaniu każdy centymetr kwadratowy jest na wagę złota... W ogóle to życie jest złe, nawet kota nie można mieć, bo współlokatorka zataiła że ma alergię... Tyle przegrać...
OdpowiedzUsuń~Glif
W mojej kawalerce też każdy centymetr wolnej przestrzeni ma znaczenie, nie wiem kto takie małe klitki projektuje. Dlatego błogosławię swoją piwnicę, ale to też ryzyko trzymania tam czegokolwiek, bo czasami zalewa ją po kolana. Nie ma sprawiedliwości na tym świecie.
Usuńkuć Wenecję jak jeszcze ciepła
OdpowiedzUsuńBoooże, uwielbiam twoje komiksy !! <3
OdpowiedzUsuńSama nie umiem rysować :P
Czekam na więcej !! :D