poniedziałek, 24 sierpnia 2015

XXI Woodstock

25 dni poślizgu z postem. Przechodzę samą siebie...

Miało mnie tam nie być. Ale wyszło spontanicznie, że jednak pojechałam (jak co roku). A to tylko dzięki kilku osobom, które mnie do tego przekonały. Miło jest wiedzieć, że ktoś chciałby Cię tam zobaczyć.



Fakt, natrafiłam na pewne trudności. Po pierwsze, sznurki mi spróchniały, przez co patyczkom brakowało treściwego spoiwa. Mój namiot był już na 5 woodstockach, byłam prawie przekonana, że tego nie przetrwa, ale udało mi się go rozstawić, przetrwać w nim powiewy wiatru na wzgórzu, a nawet z nim wrócić X)
Po drugie, starość nie radość - coś w stawie strzeliło, przez co większość czasu spędziłam siedząc w obozie. Kolejny rok z rzędu nie odwiedziłam rzeczy na ASP i wielu innych miejsc.

Jednak były i pozytywy. Całkiem przypadkiem rozbiłam się tuż obok Pandy :"D i jedną z najlepszych woodstockowych atrakcji było wyciągnięcie mnie na przedstawienie na ASP w środku nocy. Choć gdybym wiedziała, że w namiocie ASP nie będzie miejsca i będziemy zamarzać w śpiworach przed telebimem, pewnie bym się nie skusiła :"D


Tak jak w zeszłym roku - mam zapisane epickie teksty Jankesa. Ale nie obiecuję, że będzie mi się chciało to narysować.
Poznałam wiele wspaniałych osób, pomimo byciu łącznie na niecałych 3 koncertach bawiłam się wyśmienicie i pojechanie na ten wood było najlepszą decyzją tego roku :)
Za rok znowu nie znajdę wymówki, by nie pojechać.

piątek, 24 lipca 2015

ogr


Pozwoliłam moim włosom odpocząć trochę od farbowania i nacieszyć się naturalnym kolorem. Jednak jakiekolwiek próby zmienienia fryzury nie przynoszą pozytywnych rezultatów  .___.

poniedziałek, 13 lipca 2015

niedziela, 5 lipca 2015

marność


Marność nad marnościami i wszystko marność.
Nie ma słońca, nie ma pracy, nie ma zdrowia, tylko marność.