Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ChiChi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ChiChi. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 lipca 2016

Felix Sensations


Ty możesz przymierać głodem lub jechać na zupkach chińskich.
Ale kot zawsze ma swoje dobre żarło.


poniedziałek, 29 września 2014

głaskaj teraz


Kot wie, kiedy przyjść na pieszczoty.
Nie wtedy, gdy nic nie robię, np oglądam film i mam wolne ręce.
Nie.
On przyjdzie wtedy, gdy jestem zajęta. Gdy piszę, gram, rysuję, wpisuję nr konta bankowego.
Mendowata natura kotów.

niedziela, 31 sierpnia 2014

zawracanie


ChiChi - taki grumpy cat, tylko bardziej mroczny i wredny.
Gdy brakuje ci pomysłów na komiks zobrazuj po prostu sytuację, która ma miejsce codziennie :)
Z kotami człowiek nigdy się nie nudzi.

środa, 14 maja 2014

Kocia zasada #3


Z pozdrowieniami dla tej suki ChiChi. Tak, zdaję sobie sprawę, że po kocie trzeba sprzątać, że koty lubią mieć czyściutko i wolą się załatwiać jak jest czyściutko i w ogóle, ale no... Kocie .___.  why you do this to me...?

czwartek, 6 marca 2014

gdyby


Stwierdzam, że po winie dziwniejsza kreska powstaje, ale co tam.
Taka mnie dziś myśl naszła. Absurdalna, wiem, ale ciekawa jestem, czy inni blogerzy mieli kiedykolwiek podobną rozkminę...

czwartek, 5 grudnia 2013

URODZINY!



Mój blog ma idealne wyczucie czasu – styknęło piękne 100 tysięcy właśnie w dniu urodzin ^ ^


Dlaczego 5 grudnia?
Kiedyś trzeba ustalić datę urodzin. O wiele wcześniej chciałam zacząć prowadzić bloga, nazbierało mi się kilka komiksów i tylko czekałam na oświecenie związane z nazwą, a gdy tą już miałam, ruszyłam z blogiem na wordpressie (który wg mnie ssie). Zapewne mało z was było na starym blogu, nie ma co tam zaglądać, bo po trzech postach przeniosłam się na blogspota i jak na razie nie narzekam. W każdym razie pierwszy post napisałam 5ego grudnia (btw – również dzień urodzin mojej mamy ^ ^’) i tej daty się trzymam.

Oto pierwszy komiks, który myślę obleciał już połowę internetu i dzięku któremu powstał wgl zamiar prowadzenia bloga.



Dlaczego ‘Koala też płonie”?
To pytanie słyszę często, dlatego odpowiem  wyczerpująco.
Jak już wyżej wspomniałam – nie miałam kompletnie pomysłu na tytuł bloga. Do głowy przychodziło mi ‘lubię placki’ i inne bzdury. A czas uciekał. I wtedy ktoś mi opowiedział dowcip o płonącej koali. Jest on oczywiście bardziej rozbudowany niż na nagłówku i wiele też zależało od intonacji, ale jak boga nie kocham – był to pierwszy dowcip (a dowcipów nie lubię), z którego się szczerze zaśmiałam. Dopiero po 15 minutach brechania się załapałam, że właściwie jest to smutne, a nie śmieszne. Ale uznałam, że puenta zasłużyła na uwiecznienie.
I tak oto koala stała się moją maskotką, logiem, guru. Los zechciał, że koala właściwie mnie odzwierciedla – jest leniwa, dużo śpi i żyje samotnie lub w niewielkich grupach.

Dobra, żeby nie przynudzać.


poniedziałek, 2 grudnia 2013

cwane bydle


Komiks poświęcam swojemu kotu, ChiChi, która ostatnio zaginęła na 2 dni, po czym znalazłam ją w piwnicy w moim boksie. Nie schodziłam tam od dawna, więc nie wiem, jak się tam znalazła, ani skąd wiedziała, który boks jest mój.
Jest to na tyle cwane bydle, że na parapet wspina się po rynnie. I w kuchni za każdym razem gdy widzi domownika udaje, że jest bardzo głodna. Może jest, w końcu je po studencku tak jak właścicielka. Co nie zmienia faktu, że jest przebiegła i nabiera ludzi na te znane wszystkim oczy kotka ze Shreka.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

wzgardziła

Z racji tego,że dawno komiksu nie było, dziś w ramach zadość uczynienia - kolorowy :)


Gdyby ChiChi umiała mówić pewnie posługiwała by się tylko takimi słowami. Ale i tak ją kocham. to najlepszy kot zaraz po Grumpy Cat'cie.