Komiks robiony na kolanie w pociągu w drodze powrotnej z konwentu :D Miał jeszcze ciąg dalszy, kiedy to Shizu przechwytuje po mnie mangę i z wielką czcią 'uchyla' strony, ale nie dokończyłam i w domu juz mi się nie chciało. Realizowanie Koali na bieżąco tuż po akcji to fajna sprawa, zaoszczędza się czasu na późniejsze szukanie motywacji ^ ^
Według Marty mangi nie kupuje się po to, by je czytać, tylko by stały na półce. Czytać sobie możesz na necie. Na półce ma być nienaruszona, najlepiej jeszcze w folii :P Zajeżdża mi kolekcjonerstwem...
Ja tam uwielbiam wepchnąć nos w świeżą mangę i wdychać zapach druku ^ ^
Wszystkim yaoistkom polecam "Zakochanego tyrana" ;)

