wtorek, 5 sierpnia 2014
tłumstock
Fajnie było, ale więcej już nie pojadę (:
Za dużo hołoty zaczęło przyjeżdżać na woodstock, wszędzie chamstwo, dresy i najebane małolaty, to nie jest wood jaki pamiętam. Już pierwszej nocy ukradli nam flagę "Przybywamy z internetu". Ludzie potrafili włazić do naszego obozu tylko po to, by zniszczyć nam dekoracje i pójść. W samochodach puszczali disco polo "Aleksadra" i Jeden Osiem L - czyli moje dwa znienawidzone gatunki. Nawet Niemcy rozbici obok nas byli milsi niż Polacy. No i kolejstock, czyli kolejki do wszystkiego: do toiów, kranów, lidla, papierosów, do powietrza, do wszystkiego. Jak żyć? Nic mnie bardziej nie irytuje jak przejście 100m w ciągu godziny bo tłum. Który nie idzie. Za dużo ludzi. Przecież ja nienawidzę ludzi. Z roku na rok jest coraz gorzej.
Ostatniego dnia byliśmy juz tak poirytowani, że pojechaliśmy nad jezioro i szczerze mówiąc bawiłam się lepiej niż na polu.
Oczywiście spotkało się parę pozytywnych osób, które ratowały nastrój i klimat, jednak było ich stanowczo za mało, bym miała ochotę tłoczyć się tam za rok.
sobota, 26 lipca 2014
packing
Od roku człowiek wie, że pojedzie na Woodstock, ale i tak wszystko spakuje na ostatnią chwilę. I tak co roku .___.
piątek, 18 lipca 2014
środa, 16 lipca 2014
chmura smole się oprze
Bo kto powiedział, że w lato nie można mieć depresji?
Za 2 tygodnie woodstock, a ja taka nieogarnięta :<
Subskrybuj:
Posty (Atom)






